Bezpieczne zakupy Wysyłka w 24h Darmowa dostawa od 500 zł Polski serwis +48 883 457 732

Robot sprzątający MONEUAL MBOT 950

Data dodania: 18.03.2021

Kolejne podejście do sprzątania na miarę XXI wieku. Po serii mopów elektrycznych i parowach czas na robota sprzątającego MBOT 950 .

Czym jest, jak działa, dla kogo i czy warto? Na te pytania postaram się znaleźć odpowiedź.

Mały rys historyczno- geograficzny

Jest koniec stycznia 2020 roku. Zaczynam gdy za oknem spora warstwa świeżego śniegu, na termometrze -8 st. Piękna biała zima. Ulice jak z opowieści Dickensa. W międzyczasie poza warstwą śniegu pojawi się błoto pośniegowe, piach i sól żeby zakończyć testy w czasie roztopów.

Jak długo testowany: Styczeń 2021- Marzec 2021

Po kim sprząta:

  • Kobieta/ długie blond włosy
  • Kot/rasa Brytyjczyk/ masa gęstej sierści/słodziak
  • Mężczyzna/ łysy/ale wymagający 😊/alergik

Mbot 950 trafił do mnie pod koniec roku chwilę przed Świętami Bożego Narodzenia. W założeniu- super!!! przedświąteczne porządki będą teraz znacznie prostsze. Rzeczywistość trochę przygasiła ten entuzjazm-urządzenie przeleżało kilka dni nieużywane ale tylko po to żeby z nową energią wkroczyć wraz z Nowym Rokiem.

Wiadomo, NOWY ROK -NOWA JA!!! Ileż to razy od tego zdania rozpoczynaliśmy w styczniu swój kolejny rok ?

Co się miało zmienić tym razem? Przede wszystkim więcej czasu na rzeczy ważne.

Robot sprzątający od producenta Moneual wpasował się u idealnie. Bo gdyby zliczyć te wszystkie kwadranse jakie zajmuje (przynajmniej w moim przypadku) odkurzanie całego mieszkania, dołożenie do tego kilku minut na mopowanie, pomnożyć to przez ilość razy w tygodniu(tak, przy kocie okurzanie i mycie podłogi jest czynnością często powtarzaną) i jeszcze pomnożyć przez ilość tygodni w roku… no to całkiem sporo mojego cennego czasu ulatuje bezpowrotnie.

Zaczynam więc standardowo od zapoznania się z instrukcją obsługi. Po raz kolejny książeczka z całą masą obrazków i całkiem zrozumiałą treścią.

Czytam, rozumiem, nic tylko zacząć działać.

Z czego składa się urządzenie?

  • zamontowana szczotka główna i szczotki boczneszczotka główna jest dość duża, skręcona, z gęstym włosiem; szczotki boczne są długie – świetnie wymiatają nawet najbardziej zapomniane miejsca- tu mała dygresja: ilość syfu pod lodówką zaskakuje mnie za każdym ale dzięki MBot 950 jest go codziennie trochę mniej
  • zamontowany pojemnik na brud oraz filtr
  • stacja ładująca – mała , lekka, czasem tylko MBOT ma problem żeby na nią wjechać- bo u mnie stoi na dość śliskich kaflach- długo mu to zajmuje ale zawsze daje radę
  • zasilacz – nic odkrywczego -pasuje go gniazdek z uziemieniem i bez uziemienia
  • wymienny zestaw szczotek bocznych
  • szczoteczka do czyszczenia szczotki głównej– brzmi dziwnie ale to jest jeden z najbardziej błyskotliwych elementów całego MBOTA bo oprócz szczoteczki i „ząbków” ma jeszcze zamontowany nożyk- genialne!!!!wszystko co się wkręci na szczotkę można bez najmniejszego problemu przeciąć i z łatwością wyjąć
  • śrubokręt oraz śrubki zapasowe do odkręcania/dokręcania szczotek bocznych– super ułatwienie- nie trzeba szukać po całym domu lub zaglądać do zakurzonej skrzynki na narzędzia
  • wymienny filtr
  • instrukcja obsługi oraz karta gwarancyjna
  • głowica mopująca
  • dwie nakładki do mopowania– nakładki można prać zarówno w pralce jak i ręcznie

Do dobra, złożyłam to co było do złożenia, nalałam wody do zbiorniczka, zwilżyłam nakładkę i próbuję włączyć ten cud 21 wieku.

I co ?!?! I nic!!! Nie działa!!! Wkładam na stację ładującą- zamrugał, dał głos ale na włączenie nie reaguje!!!

Dobra, od czego jest internet: jak połączyć robota z aplikacją?

Super, że ktoś to nagrał- trochę za szybko jak dla mnie mówią ale w sumie są opcje pauzy i przewijania 😊

Z tejże instrukcji dowiedziałam się co jest nie tak.

Urządzenie musi być włączone nie tylko na górze przez przycisk on/off ale przede wszystkim trzeba je trochę rozebrać i dostać się do głównego włącznika pod zbiornikiem na brud.

I oczywiście, że w instrukcji obsługi jest to napisane, ale nie wiedzieć czemu strona 5 tejże z jakiś niewyjaśnionych przyczyn została przeze mnie pominięta.

Jak w końcu ogarnęłam ten magiczny przycisk było już łatwiej, ale wciąż nie idealnie.

Ale po kolei.

Mamy dwie możliwości używania sprzętu:

  1. poprzez włącznik na urządzeniu
  2. za pomocą aplikacji.

Zaczynam manualnie ( bo po kilku nieudanych próbach ściągnięcia aplikacji poddaję się)

Upewniam się, że zbiorniczek na wodę jest uzupełniony, ponownie zwilżam nakładkę mopującą , ustawiam robota sprzątającego na kaflach w kuchni, uruchamiam urządzenie i poszło.

Zaczyna równocześnie odkurzać i mopować. Nie bardzo rozumiem w jaki sposób dobiera sobie drogę, którą przemierza ale dopóki to działa i sprząta całą powierzchnię jest super.

Na pierwsze problemy napotyka podczas pokonywania progów. I tu kolejny rys topograficzny- przestrzeń kuchenna, mimo iż jest w moim domu wyraźnie oddzielona od innych pomieszczeń nie jest przestrzenią ograniczoną zamykanymi drzwiami. Są tu futryny i progi ale bez drzwi . Przejście do sypialni ma wysoki na kilka centymetrów próg, przejście z kuchni do przedpokoju- delikatny spadek.

Tak więc jak Mbot 950 dojechał do granicy z sypialnią, spadł z progu ale co mnie mocno zaskoczyło- nie przestał pracować. Próbował pokonać kilka przeszkód na które napotkał -wolnostojący grzejnik, koci drapak, kilka gratów ale poddał się dopiero przy grubych, miękkich dywanikach leżących przy łóżku.

Podniosłam go, postawiłam ponownie w kuchni i odgrodziłam dostęp na sypialni. Włączyłam ponownie urządzenie i dalej patrzyłam jak zasuwa po kuchni. Gdy uznał, że pomieszczenie jest wysprzątane powrócił do stacji ładującej.

Super! Ja miałam jednak wątpliwości czy jest wystarczająco czysto więc uruchomiłam go ponownie. Zaczął pracę na nowo- i tu kolejne zaskoczenie- nie w tym samym miejscu co poprzednio. Pojeździł przez kilka minut i nagle zmienił obrany wcześniej kierunek, bardzo zwolnił i zaczął szukać bazy ładującej. Sam wrócił na miejsce i zaczęło się ładowanie. W sumie trwało to ponad godzinę (dokładnie 1h i 17 min) ale po tym czasie wyjechał i zaczął od sprzątania w miejscu gdzie przerwał.

Kolej na następne pomieszczenie.

Przedpokój- połączony z kuchnią (bez drzwi za po z progiem), drugim pokojem(już z drzwiami) i łazienką (także z drzwiami). Taka sama kolejność: zbiorniczek, nakładka, manualne włączenie, lekko uchylone drzwi do pokoju, zamknięte drzwi do łazienki.

Tutaj na podłodze są płytki na nich leży chodnik. Ustawiam Mbota najpierw na części bez chodnika i ponownie obserwuję jak sobie radzi. Zaczyna pracę, zbiera cały syf naniesiony przez błoto pośniegowe, zbiera drobinki piasku z kociej kuwety i w końcu wjeżdża bez najmniejszego problemu na chodnik. Trochę się bałam, że zostawi na nim mokre i brudne ślady ale nic z tego. Chodnik był lekko wilgotny ale tylko tak jakbym przejechała po nim wilgotną szmatką. Cały przedpokój ogarnął w moment a efekt był całkiem zadowalający.

Po skończeniu korytarza zahaczył jeszcze zupełnie randomowo o kuchnię – nie umiem określić na jakiej podstawie wybrał sobie trasę – i po kolejnych kilkunastu minutach wrócił do stacji ładującej.

Kolejne pomieszczenie w którym chciałam go testować to duży pokój. Tutaj miał sporo wyzwań- meble na nóżkach, kanapa i fotel na nóżkach a także puchaty dywan. Do tego trochę paneli.

I o ile same panele nie stanowiły najmniejszego problemu to meble na nóżkach…na cóż, miał kilka prób żeby wyczyścić przestrzeń pod nimi jednak nie było dla mnie zaskoczeniem, że za każdym razem gdy nie mógł wjechać głębiej zmieniał kierunek- trochę się poobijał od mebli i jechał w inną stronę. Podjazd na dywan zajął mu trochę czasu a gdy w końcu się udało pokręcił się chwilę, zebrał trochę kłaków i skapitulował przy nóżce od stolika kawowego.

I ponownie- sygnał dźwiękowy i świetlny i bez pomocy już nie ruszył dalej.

W mieszkaniu jest jeszcze łazienka. Producent odradza jednak używania MBota w tym pomieszczeniu. Ta przestrzeń zatem zostaje do wysprzątania w dotychczasowy, oldschoolowy sposób.

No dobra, testy trwały kilkanaście dni. Urządzenie jeździło co drugi dzień. Ilość syfu zebranego za każdym razem zatrważała ( serio, nie zdawałam sobie sprawy ile brudu znajduje się w moim domu! ). Ale prosta logika- włosy, sierść i brud trafiały do pojemniczka w MBOTcie więc nie fruwały w mojej przestrzeni a alergikowi łatwiej się żyło 😉

Miłe to uczucie gdy po przyjściu z pracy nie musisz wyciągać odkurzacza z szafy, jeździć i hałasować, potem przemierzać ten sam szlak z wiaderkiem z wodą i mopem żeby po pół godziny mieć wysprzątane podłogi. Jeden przycisk, jedno napełnia zbiorniczka i nawilżenie szmatki i samo się robi.

Czy można łatwiej posprzątać podłogi?

Otóż można!

Wystarczy zainstalować aplikację

I tu dochodzimy do drugiego sposobu na uruchomienie sprzętu.

Za pomocą aplikacji. Z założenia ultra prosta rzecz. Wszystkiego dowiadujemy się z prezentacji.

Miły głos w mocno przyspieszonym tempie krok po kroku opowiadam nam wręcz łopatologicznie jak zainstalować apkę i jak z jej pomocą odpalić urządzenie.

Jak wspomniałam wcześniej miałam spore problemy z instalacją go- za każdym razem podczas logowania pojawiał się błąd serwera.

Instalowałam apkę w sumie cztery razy i dopiero za piątym podejściem się udało

Mam włączoną aplikację i zaczynam zabawę od nowa.

Znowu na pierwszy strzał idzie kuchnia.

MBOT 950 jeździ sobie po pomieszczeniu, na ekranie telefonu pojawia się mapka kuchni i widzę w jaki sposób urządzenie porusza się. I tu znowu ważna uwaga- trzeba mocno odgrodzi powierzchnię jaką chcemy żeby robot owijał .

W moim przypadku poza wspomnianymi już progami do takich miejsc należy też przestrzeń na miski z kocim jedzeniem. Zwykle stoją one pod ściana w kuchni na tacce na podłodze. Za pierwszym razem MBOT wjechał w tackę i przepchnął ją na drugi koniec kuchni. Na całe szczęście to technologia jest dla nas a nie my dla niej więc wystarczyło wyłączy obszar misek ze strefy sprzątania robota.

Gdy cała zeskanowana powierzchnia została wysprzątana urządzenie wraca do bazy ładującej.

I tak po zeskanowaniu dwóch kolejnych pomieszczenie w telefonie mam mapkę całego swojego mieszkania i w zależności od potrzeb odpalam tą przestrzeń którą chcę mieć posprzątaną.

Naprawdę, mam wrażenie, że łatwiej już się nie da 🙂

Oczywiście trzeba pamięta o zwilżaniu szmatki i napełnianiu pojemniczka na wodę, jasne, że trzeba często wymienia pojemnik na zebrany brud (choć często jest być może pojęciem względnym- wszystko zależy od ilości zanieczyszczeniem które macie w domu) W przypadku kota i długich włosów- pojemnik wymieniam po 2-3 razach używania MBOTA na całej powierzchni mieszkania.

Zdaję sobie sprawę, że nie wykorzystałam urządzenia na 100%. Bo przecież aplikacja daje nam możliwość uruchomienia urządzenia o konkretnej godzinie, na wybranej powierzchni. U mnie jednak wspomniany kot skutecznie blokuje tę opcję. Założenie było takie, że przed wyjściem z domu mam przygotowane urządzenie do działania(napełniona woda, zwilżona szmatka, opróżniony pojemnik na brud). Wychodzę z domu, w czasie pracy odpalam MBOTa przez aplikację a jak wracam to w mieszkaniu jest czysto. Problem pojawił się niestety z kotem, który niekoniecznie zaprzyjaźnił się z MBOTem. W związku z powyższym ja używam robota tylko jak jestem w domu lub gdy wiem, że kot nie jest sam. Ale wiem, że większość zwierząt nie jest tak płochliwych jak mój neurotyczny brytyjczyk- więc kolejny plus i dodatkowa wygoda- masz posprzątane nawet wtedy gdy nie ma Cię w domu 🙂

W jaki sposób MBOT 950 zmienił moje życie? W sposób zasadniczy! Zgodnie z noworocznym postanowieniem mam więcej czasu na rzeczy ważne.

Czy jest to urządzenie które spełnia wszystkie moje wymagania dotyczące sprzątania?

Niestety nie- ale tylko dlatego, że mieszkam w domu gdzie nie znajdują się wyłącznie panele. Nie mam wszędzie tego samego poziomu podłóg i lubuję się w miękkich i puchatych dywanach i dywanikach. To nie są łatwe warunki dla MBOTA 950 więc te przestrzenie są skazane na manualne, staroświeckie sprzątanie. Natomiast cała reszta gładkich powierzchni jest wysprzątana przyzwoicie, nawet jeśli za oknem śnieg, błoto, ciapa i inne opady. Jeśli urządzenie jeździ regularnie ( u mnie niemal codziennie) efekt jest zadowalający a ilość zaoszczędzonego czasu pozwala mi na skupienie się na rzeczach ważniejszych niż odkurzanie i mycie podłóg.

MBOTa 950 polecam i jestem przekonana, że warto w niego zainwestować nawet relatywnie spore pieniądze.

Powrót do artykułów
Metody płatności
Partnerzy logistyczni
Powrót do góry